Zabieg in vitro wyklucza możliwość zapłodnienia komórki jajowej przez plemnik w jajowodzie, tak jak to się dzieje przy naturalnym poczęciu. Zapłodnienie następuje na zewnątrz organizmu kobiety, a zarodek umieszczany jest wprost w jamie macicy. Jak więc dochodzi do ciąży pozamacicznej jajowodowej po tym zabiegu?

Zanim urodziła się Luise Brown, czyli pierwsze dziecko poczęte in vitro, to pierwsza ciąża, do jakiej doszło tą metodą, była właśnie pozamaciczna. Problem wyniknął w skutek przepchnięcia zarodka do jajowodu poprzez nieprawidłowe skurcze macicy.

Czy da się to przewidzieć?

Metoda zapłodnienia in vitro jest stosunkowo nowa w leczeniu niepłodności. Jakkolwiek fizjologia zapłodnienia i rozwoju zarodka poznana jest bardzo dobrze, to wciąż trwają badania nad zjawiskami, mającymi miejsce w procesie zapłodnienia pozaustrojowego, które – przy całym swoim dobrodziejstwie – jest jednak ingerencją w naturę. Być może niepowodzenie zabiegu i ciąża pozamaciczna jest też zależna od innej niż przy zapłodnieniu naturalnym struktury śluzówki macicy. Niewykluczone, że jakąś rolę odgrywa i sam zarodek.

Stopień ryzyka

Zabiegi in vitro przeprowadzane są w specjalnie przygotowanych do tego ośrodkach medycznych i z zachowaniem wszelkich procedur. Ryzyko powikłań nie jest duże, jednak może do nich dojść w takim samym stopniu. Obecnie do ciąży pozamacicznej jajowodowej dochodzi w niespełna 5 proc. przypadków. Nie jest to zatem wskaźnik większy, a nawet jest mniejszy niż w przypadku innych zabiegów. Zdecydowanie częściej w ogóle nie dochodzi do zagnieżdżenia się zarodka w macicy.