ADHD, czyli zespół nadpobudliwości psychoruchowej jest chorobą mało popularną, mimo, że specjaliści coraz częściej ją diagnozują. Niestety nasze społeczeństwo wciąż nie wie, czym jest ta dolegliwość, jak się objawia i czym może grozić. Dlatego, zarówno wśród młodych osób, jak i w Internecie można odnaleźć wiele mitów, stworzonych głównie z niewiedzy i braku chęci zgłębienia tematu.

Z ADHD wyrasta się w trakcie dojrzewania

To najbardziej popularny mit, który niestety nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Jego obecność wiąże się przede wszystkim z faktem, że do tej pory prowadzono badania głównie na dzieciach. Dopiero kilka lat temu zauważono, że ADHD wcale nie przemija po ukończeniu przez człowieka okresu dojrzewania. Jak pokazują przeprowadzane badania, prawie 2/3 osób wykazujących objawy zespołu nadpobudliwości psychoruchowej w dzieciństwie, zmaga się z tymi problemami także w dorosłym życiu.

Coraz więcej osób choruje na ADHD

Informacja ta również nie ma wiele wspólnego z prawdą. Faktem jest, że stawia się coraz więcej diagnoz potwierdzających ADHD, co nie wynika ze zwiększonej ilości zachorowań, a jedynie tego, że o tych zaburzeniach wiedza stała się większa. Już w XX wieku, w medycznej literaturze pojawiały się (choć rzadko) wzmianki o zespole minimalnego uszkodzenia mózgu, nadruchliwości czy wczesnodziecięcym zespole psychoorganicznym. ADHD nie jest więc dolegliwością współczesną, choć bez wątpienia jest zdecydowanie bardziej rozpoznawalna, niż kiedyś.

Można mieć objawy ADHD jedynie w szkole

Bzdura. ADHD nie jest chorobą, która trwa miesiąc, np. z powodu przejściowych kłopotów w szkole. Aby mogła być zdiagnozowana , jej objawy muszą występować przez przynajmniej sześć miesięcy. Co ważniejsze, dolegliwość ta uaktywnia się nie tylko w szkole, ale również domu, kościele, czy sklepie.