Obarczacie się wspólnie winą za relacje panujące w waszym małżeństwie, wytykacie sobie najgorsze błędy.

Wasz dzień wygląda tak samo. Śpicie osobno, nie zamieniacie ze sobą ni słowa, mijacie się jak cienie i udajecie, że się nawzajem nie dostrzegacie.

Po prostu nie możecie znieść jego o obecności, drażni Cię jego osoba, nie możesz wytrzymać na myśl, że mieszkacie pod jednym dachem. Kłóci wecie się o wszystko, nawet o drobiazgi, wytykacie sobie najgorsze błędy i błahostki, nie szczędząc przy tym słów krytyki. To boli i denerwuje, budzi agresję. Podniesione krzyki i niemiłe słowa to jedyne, co można usłyszeć w tym domu. W środku nocy kryjecie się zaś w ciemności roniąc łzy i nie mogąc zrozumieć, co się miedzy wami stało, gdzie zniknęło wasze uczucie i co zrobiliście źle.

Obarczacie winą za wasz zepsuty związek partnera, Ty uważasz, ze byłaś fair wobec niego, że to on wszystko zniszczył i zakopał szansę na jakiekolwiek dalsze wspólne życie. On uważa tak samo tylko, ze o Tobie. Oboje maicie rację i oboje jesteście w3inni. W porę nie zapobiegliście emu, ze wasz związek się psuł, nie zaproponowaliście zgody… dziś jest za późno.